Miniony rok, a szczególnie ostatnich pięć miesięcy kolejny raz pokazało mi jak wiele znaczy obecność bliskich osób. I że choć chciałoby się od czasu do czasu zapaść w takim samopoczuciu (na dobitkę, czyli żeby dna sięgnąć i móc się od niego odbić) jednak nigdy, przenigdy nie jestem sama! I że smutek oczyszcza, więc powinien się realizować kiedy gniecie. A ponieważ nie pozostaję bez wsparcia mogę się smucić bezpiecznie. No ale co by to była za nauka, gdybym sama nie była wsparciem dla najbliższych?
Los mi sprzyja, nawet w trudnych chwilach. Mam komu za to dziękować i dlatego wszystkie dobre duchy zapraszam na zupę. Jej przygotowanie wyciska łzy, ale końcowy efekt wypełnia zmysły słodyczą i ciepłem. Oddaje mistrzowski smak Waszej przyjaźni.
Zupa Cebulowa
ok. 1kg cebuli
2-3 ząbki czosnku
rosół warzywny/ wołowy
masło i kilka kropli oliwy (żeby masło się nie spaliło)
kieliszek białego wina/ 50ml wódki
tymianek
majeranek
sól, pieprz
2-3 goździki
tarty żółty ser
grzanki do zupy (krojone w kosteczkę)/ bagietka
Obieram i kroję cebulę na drobne kawałki („banałki” jak w wierszu K. Chołoniewskiej z tomiku Wielki Statek), następnie klaruję ją na rozgrzanym tłuszczu (aż będzie złota, nie brązowa). Do masła dodaję odrobinę oliwy, ew. używam masła Ghee. Podczas smażenia cebuli dodaję czosnek (nie za wcześnie, żeby się nie spalił), goździki, liść laurowy i ziele angielskie, które będą potrzebne jeśli użyję kostki zamiast prawdziwego rosołu. Do cebuli wlewam ok. kieliszek wina lub wódkę, a kiedy alkohol odparuje (jakieś pół minuty) całość zalewam rosołem. Doprawiam wywar solą, pieprzem i ziołami, które rozcieram w dłoniach, żeby wydobyć ich aromat.
Zupę podaję posypaną tartym serem (typu ementaler) i grzankami, albo na powierzchni układam grzanki z bagietki z żółtym serem.
Los mi sprzyja, nawet w trudnych chwilach. Mam komu za to dziękować i dlatego wszystkie dobre duchy zapraszam na zupę. Jej przygotowanie wyciska łzy, ale końcowy efekt wypełnia zmysły słodyczą i ciepłem. Oddaje mistrzowski smak Waszej przyjaźni.
Zupa Cebulowaok. 1kg cebuli
2-3 ząbki czosnku
rosół warzywny/ wołowy
masło i kilka kropli oliwy (żeby masło się nie spaliło)
kieliszek białego wina/ 50ml wódki
tymianek
majeranek
sól, pieprz
2-3 goździki
tarty żółty ser
grzanki do zupy (krojone w kosteczkę)/ bagietka
Obieram i kroję cebulę na drobne kawałki („banałki” jak w wierszu K. Chołoniewskiej z tomiku Wielki Statek), następnie klaruję ją na rozgrzanym tłuszczu (aż będzie złota, nie brązowa). Do masła dodaję odrobinę oliwy, ew. używam masła Ghee. Podczas smażenia cebuli dodaję czosnek (nie za wcześnie, żeby się nie spalił), goździki, liść laurowy i ziele angielskie, które będą potrzebne jeśli użyję kostki zamiast prawdziwego rosołu. Do cebuli wlewam ok. kieliszek wina lub wódkę, a kiedy alkohol odparuje (jakieś pół minuty) całość zalewam rosołem. Doprawiam wywar solą, pieprzem i ziołami, które rozcieram w dłoniach, żeby wydobyć ich aromat.
Zupę podaję posypaną tartym serem (typu ementaler) i grzankami, albo na powierzchni układam grzanki z bagietki z żółtym serem.
oh, cebulową to ja uwielbiam!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuń